Od pewnego czasu nie pisałam, ale nie oznacza to, że nie śledziłam wieści z rękodzielniczego świata. ;) Nowe wyzwanie na blogu Szuflady zmotywowało mnie w końcu, by przejrzeć moje blogowe archiwum, zbiór prac nieukończonych, a nawet tajne pudełko ze skarbami dzieciństwa. ;) Koniec końców, zdecydowałam się jeszcze raz pokazać jeden z moich pierwszych koralikowych projektów.
I haven't written for some time but it doesn't mean I haven't followed news from the world of handicraft. ;) A new challenge on Szuflada blog has finally motivated me to look through my blog archive, the collection of unfinished works and even my secret box with childhood treasures. ;) Finally, I decided to show you once again one of my first beading projects.
Aniołek, którego robiłam praktycznie "na wyczucie", a wyszedł dokładnie tak, jak go sobie wymarzyłam. Do wyzwania zgłaszam jego pierwszy egzemplarz, jednak w ciągu tych kilku lat nie omieszkałam powtórzyć sukcesu i na pewno nie jest to moje ostatnie słowo. ;)
I wove this little angel following only my intuition but the result was just like I envisioned it. The first one I've ever made is my contribution to the challenge, however I felt tempted to repeat that success during the past few years and I still haven't said the last word yet. ;)
Nie ukrywam, że jestem bardzo dumna z tej pracy. Kiedyś nawet złożyłam obietnicę udostępnienia schematu. A że obietnic trzeba dotrzymywać, proszę bardzo. :) Już wkrótce rozpocznie się czas przedświątecznych przygotowań rękodzielniczych, jeżeli ktoś z Was zechce wykonać sobie taką ozdobę, będzie mi bardzo miło. :)
I don't want to deny that I'm very proud of this work. I even promised once to share a pattern with you. And since the promise shall be kept, here you are. :) A time of Christmas handmade preparations is coming, so if you would like to weave such a decoration, I will be very pleased. :)
Link do wyzwania Szuflady / A link to Szuflada's challenge.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioł. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 sierpnia 2018
środa, 18 stycznia 2017
Koralikowy aniołek / A Beaded Angel
Święta już minęły, ale u mnie choinka stoi do 2 lutego. Dlatego postanowiłam upleść na nią małego aniołka. To braciszek aniołka z zeszłorocznego postu. ;)
Christmas time is over, however, my Chritmas tree will remain till 2nd February. That's why I decided to weave a small angel for it. It's a brother of the last year's one. ;)
Aniołka zgłaszam na wyzwanie Art-Piaskownicy. Skończyłam go już w zeszłym tygodniu, ale chciałam jeszcze przygotować instrukcję wykonania i opublikować ją razem z pracą. W tym celu porobiłam masę koślawych fotek, potem uznałam, że się nie nadają i zaczęłam rysować schemat, ale niestety się nie wyrobiłam z czasem. Udostępnię go, jak skończę, na razie wrzucam co bardziej udane zdjęcia z procesu twórczego, bo szkoda, żeby się zmarnowały. :)
The angel is my contribution for Art-Piaskownica's challenge. I finished it last week, but I also wanted to prepare a tutorial and publish it together with the work. I've took a lot of poor-quality pictures while working, then I considered them unsuitable and started drawing a pattern. Unfortunately, I got run out of time. I will publish the pattern as soon as I finish it, now I'm just going to show you my best photos of work-in-progress. I just don't want them to be made in vain. :)
Christmas time is over, however, my Chritmas tree will remain till 2nd February. That's why I decided to weave a small angel for it. It's a brother of the last year's one. ;)
Aniołka zgłaszam na wyzwanie Art-Piaskownicy. Skończyłam go już w zeszłym tygodniu, ale chciałam jeszcze przygotować instrukcję wykonania i opublikować ją razem z pracą. W tym celu porobiłam masę koślawych fotek, potem uznałam, że się nie nadają i zaczęłam rysować schemat, ale niestety się nie wyrobiłam z czasem. Udostępnię go, jak skończę, na razie wrzucam co bardziej udane zdjęcia z procesu twórczego, bo szkoda, żeby się zmarnowały. :)
The angel is my contribution for Art-Piaskownica's challenge. I finished it last week, but I also wanted to prepare a tutorial and publish it together with the work. I've took a lot of poor-quality pictures while working, then I considered them unsuitable and started drawing a pattern. Unfortunately, I got run out of time. I will publish the pattern as soon as I finish it, now I'm just going to show you my best photos of work-in-progress. I just don't want them to be made in vain. :)
![]() |
| To lubię najbardziej ;) / This is my favourite one ;) |
sobota, 26 marca 2016
Pisanka-wyplatanka
Pamiętacie aniołka ze świecznika?
No, więc ostatnio moja mama stwierdziła, że anielskiemu świecznikowi przydałaby się jakaś wielkanocna odmiana. Konkretnie, poprosiła mnie o wykonanie koralikowej pisanki. Zainspirowana więc wielkanocnymi cudeńkami mistrza Fabergé, postanowiłam zmierzyć się z tym wyzwaniem. I nie chodziło mi bynajmniej o dorównanie kunsztem rosyjskiemu złotnikowi. Problematyka była bardziej przyziemna: czy uda mi się bez żadnego schematu upleść foremne jajko. Początki były bardzo obiecujące:
Końcówka - trochę mniej. Ogólnie, liczba rzędów i koralików się zgadza, ale o ile żyłka sprawdza się świetnie przy drobnych pracach, przy tak dużej ażurowej formie wymiękła. Dosłownie.
Tak więc, docelowe jajko przypomina bardziej siedzącą kwokę. Albo gruszkę. Albo rosyjską matrioszkę. Tylko w środku nic nie ma.
A z tej perspektywy przywodzi mi na myśl grzybka:
Robiąc zdjęcia, można jednak (na szczęście) pomanipulować trochę perspektywą i trochę bardziej "ujajowacić" jajo:
Tak czy inaczej, jestem zadowolona z eksperymentu. Wynik jest na tyle dobry, że mogę spokojnie pochwalić się nim w sieci. A wnioski? W przyszłym roku pomyślę nad jakąś formą, albo pokombinuję coś ze ściegiem i grubością żyłki. Jest do czego dążyć. :)
Póki co, zgłaszam moją pracę do wyzwania Art-Piaskownicy.
I jeszcze jedno - choć na płaskiej powierzchni moje dzieło słabo współpracowało ze mną i z aparatem, w miejscu docelowym prezentuje się wyjątkowo dobrze, aczkolwiek trochę przewrotnie, bo dzierżący je dumnie aniołek ma styl ewidentnie bożonarodzeniowy (mimo to, w salonie rezyduje cały rok). Ale życzenia ode mnie są absolutnie jednoznaczne i szczere. Pogodnego świętowania! :)
sobota, 26 grudnia 2015
Anielskie Święta
Trochę monotematycznie tu ostatnio... Dzisiaj znowu o koralikach. Może powinnam zmienić podtytuł w blogu? ;)
Z zamiarem wykonania koralikowego aniołka nosiłam się już długo. Podobnie jednak, jak miało to miejsce w przypadku sterowalnych śliwek, nie zachwyciły mnie schematy znalezione w Internecie. Zależało mi na stworzeniu trójwymiarowej figurki z ażurową sukienką wyplecioną wyłącznie z drobnych (no, może nie najdrobniejszych) koralików. Metodą prób i błędów udało mi się osiągnąć satysfakcjonujący efekt, który oto z dumą prezentuję:
Jest to na razie prototyp, będę jeszcze eksperymentować z różnymi kolorami, wzorem sukienki, może nawet liczbą koralików w rzędzie. Aniołek jest drobniutki, początkowo planowałam zrobić cały zastęp celem powieszenia ich na choince, jednak po pierwsze - zginęłyby one wśród igieł, po drugie - przedświąteczny rozgardiasz pozwolił mi na sporządzenie jednego tylko egzemplarza. Całość zrobiona jest z mlecznych i złotych koralików w rozmiarze 8/o (sukienka) i 11/o (skrzydła), zaś głowę stanowi 12-milimetrowy Fire Polish.
Mimo choinkowego niepowodzenia, bardzo chciałam wyeksponować moje dzieło podczas wigilijnej wieczerzy. Po licznych przeprowadzkach, wreszcie znalazło ono miejsce na świeczniku. Dosłownie, bo taca, którą trzyma aniołek na zdjęciu, jest w rzeczywistości podstawką na nieduże świeczki.
A tak prezentuje się całość ekspozycji - iście anielska. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















